poniedziałek, 6 lipca 2015

środa, 1 lipca 2015

Dolac 2015

W związku z tym, że mamy wakacje i część z Was pewnie stoi przed dylematem zakupu jakiegoś kocykowego aparatu, którym będzie można zarejestrować Wasze wodne, a w szczególności podwodne szaleństwa bez obawy o zalanie/zniszczenie/utratę zdjęć - postaram się Wam pomóc. 

Można powiedzieć, że nie tak dawno temu sam siebie postawiłem dokładnie przed takim samym dylematem. Zapoznałem się z ofertami producentów sprzętu fotograficznego, wygooglałem szczegółowe informacje na temat danych modeli, poczytałem testy, porównania oraz co najważniejsze sample zdjęć dostępne w sieci. Mój wybór padł na aparat Canon PowerShot D30 (mimo że od jakiegoś czasu mam na pieńku z Canon Polska postanowiłem udzielić tej firmie kredytu zaufania ;) ) gdyż jakość sampli okazała się najlepsza zarówno w zdjęciach wykonanych pod wodą, na granicy między wodą a powierzchnią oraz na powierzchni. 
(Uwaga ważna rzecz nie miałem zamiaru przeznaczyć na aparat więcej jak 1100zł, dlatego też nie uwzględniałem tutaj aparatów droższych-bardziej zaawansowanych, które są dostępne na rynku
Pragnę się podzielić z Wami moimi przemyśleniami i spostrzeżeniami, być może okażą się dla Was przydatne. Pominę kwestię specyfikacji, bo jest ona dostepna na stronie producenta.
Jeśli jesteście przyzwyczajeni do jakości zdjęć wykonanych lustrzankami z przyzwoitą optyką (lub jeszcze lepszą) i oczekujecie porównywalnych rezultatów to muszę Was zasmucić, ale za te pieniądze nie da tego Wam żaden aparat z tej półki cenowej, łącznie z omawianym PowerShotem. Jeśli jednak zależy Wam na w miarę przyzwoitej jakości i ostrych lub niemalże ostrych zdjęciach to polecam Wam zakup tego aparatu, tak jak i ja nie zawiedziecie się. 
Zdjęcia pod powierzchnią wody robi się dość trudno, dobrze w takiej sytuacji zaopatrzyć się w maskę oraz rurkę, aby móc wszystko dobrze widzieć oraz swobodnie oddychać. 
Co mnie nieco uwiera to brak możliwości zapisu zdjęć w formacie RAW i brak w pełni manualnych ustawień, do których przywykłem fotografując do tej pory. Na brak rawów nie jestem w stanie nic zaradzić, ale na odrobinę swobody podczas naświetlania znalazłem jednak rozwiązanie, wykonywałem zdjęcia korygując ilość światła dostającego się do sceny w trybie P (Program AE) zazwyczaj o -2/3. 
Pod powierzchnią wody odnosi się wrażenie jakby wszystko było zdecydowanie bliżej, taki zoom w dobrodziejstwie inwentarza, sprzyja to zabawie kadrem i perspektywą kiedy chcemy wykonać zdjęcie na pograniczu tych dwóch światów. 
Jeśli zdecydujecie się na zakup aparatu pamiętajcie aby za każdym razem kiedy wyjdziecie z wody przepłukać go z soli wodą niesłoną, powinno to wydłużyć żywotność sprzętu. 
Przed wymianą baterii lub karty pamięci pamiętajcie aby aparat był suchy, w przeciwnym razie możecie go zniszczyć.

Aparat dostarczył mi wiele frajdy, całkowicie pochłonięty fotografowaniem oraz filmowaniem nie zwracałem uwagi na palące słońce, które dość mocno przypiekło mi skórę na karku i plecach (teraz pokutuję). Pierwotny zamysł był taki aby kupić go specjalnie na wyjazd, pobawić się nim a następnie sprzedać, w chwili obecnej jestem jednak skłonny zostawić go na następne wyjazdy. 
Mam nadzieję, że pomogłem, w razie pytań piszcie poniżej.